Muzyka / Poznaj

Antidotum – delikatność obleczona w dźwięk

napisane przez Łukasz Jankowski, 9 kwietnia 2017
Foto: Zuzanna Ganczewska

Media społecznościowe pochłonęły dużą dozę naszego życia – dzisiaj trudno sobie wyobrazić kogoś chociażby bez konta na Facebooku. Jedni stwierdzą, że takie portale są dla człowieka niepotrzebne i zaburzają stosunki międzyludzkie, które młodzi przenoszą do Internetu. Natomiast drudzy potwierdzą, że dzięki takim serwisom mogą rozwijać swoje zainteresowania za pomocą fanpage’y, grup i innych dobrodziejstw tych serwisów. Po części zgadzam się z jedną, jak i drugą opinią, ale wpływ nowinek technologicznych na promocję wszelakich dóbr jest tak wielki, że trudno to zignorować. Najlepszym przykładem niech będzie udostępnianie piosenek – wystarczy zrobić to w odpowiednim miejscu i dzięki temu można zainteresować odbiorcę. Tak zetknąłem się z grupą Antidotum, której z pewnością warto dać szansę.

Co grają?

Wspólne zainteresowania i przyjaźń mogą zdziałać cuda, co mogą potwierdzić członkinie Antidotum, czyli Zuzanna Filipek, Maria Mencwel i Zuzanna Zawadzka. Hobby popchnęło je do założenia zespołu, który powstał stosunkowo niedawno, gdyż w październiku ubiegłego roku. Jest to pierwsza próba dotarcia do odbiorców z własnym materiałem, ale dziewczynom już wcześniej zdarzało się wspólnie grać, jednak w niezobowiązujący sposób – prezentując covery. Teraz wygląda na to, że odszukały własną ścieżkę, którą chcą kroczyć i to widać, bo taką nietuzinkowość w dźwięku czasem jest trudno odnaleźć nawet u doświadczonych muzyków. Twórczości Antidotum nie można przypisać do jednego gatunku, ale można wyczuć wiele wpływów i inspiracji. Dociekliwi wyłapią dźwięki pojawiające się w indie-folku, art-popie czy też muzyce alternatywnej. Różnorodność może być również podyktowana tym, czego słuchają. Jako swoje inspiracje wymieniają takich artystów jak Daughter, Bon Iver, Aurora oraz Florence + The Machine. Dziewczyny nie stronią również od polskich wykonawców i lubią zatracać się w kompozycjach Sorry Boys, Ralpha Kaminskiego oraz Leskiego. Wszystkie te nazwy potrafią wymienić jednym tchem, ale zawsze dodają, że

inspiracji jest dużo więcej, ale pewnie z większości nie zdajemy sobie sprawy.

Wokal w kompozycjach został podzielony na dwa główne głosy (Maria Mencwel i Zuzanna Zawadzka), które wzbogacane są o dźwięki perkusji (Zuzanna Filipek), gitary (Maria Mencwel) oraz pianina (Zuzanna Zawadzka). Już taka całość sprawia, że mamy do czynienia z projektem, który może zachwycić słuchacza. Jednakże ambicje dziewczyn podpowiadają im, że taki skład warto poszerzyć o smyczki, które dopełnią brzmienie kompozycji i dodatkowo wzbogacą o większą dawkę poetyckości zarezerwowanej dla tych instrumentów. Szczególna uwaga jest poświęcona tekstom, które idealnie współgrają z całą melodyką kompozycji.

Teksty piszemy zarówno po angielsku jak i po polsku, są one raczej poetyckie i zazwyczaj melancholijne i nastrojowe. Opowiadają o naszych emocjach i problemach, z którymi borykamy się my i nasi rówieśnicy. Są też, podobnie jak nasze brzmienie, raczej mroczne. To wszystko razem sprawia, że powstają melodyjne i klimatyczne piosenki przypominające poezję śpiewaną.

Czego posłuchać?

Antidotum, jak do tej pory, oficjalnie udostępniły jeden utwór „Run/Cień” składający się z dwóch części, dogłębnie poruszających uczucia odbiorcy – który zastanawia się, gdzie w tym całym muzycznym rozgardiaszu uchował się materiał na tak zdolny band. Kawałek pokazuje wszystko to, o czym opowiadają dziewczyny pisząc swoje kompozycje. Anglojęzyczna część utworu jest delikatnym, ulotnym doświadczeniem, w którym chce się po prostu zatracić. Natomiast fragment w naszym rodzimym języku wciąga od pierwszych sekund odrobinę mrocznym klimatem. Wszystko to sprawia, że kompozycję chce się zapętlać.

Antidotum ma w planach wydanie nowych utworów, które mają być później złożone w formie EP-ki, ale póki co nie są podawane konkretne daty. Jak na razie planują nabierać jak największego doświadczenia koncertowego, prezentując się na warszawskich festiwalach liceów, bo tak rozpoczęła się ich przygoda z graniem na żywo jako Antidotum. Dzięki występowi na SOFIE (LO Witkacy) wygrały nagranie live session, więc już niedługo będziemy mogli zapoznać się z kolejnymi kompozycjami Antidotum.

Chciałybyśmy w przyszłości na koncertach poczuć, że publiczność identyfikuje się z naszymi tekstami i przeżywa te emocje razem z nami.

Słuchając „Run/Cień” mamy wrażenie, że tylko takie odczucia będą towarzyszyć nam na koncertach dziewczyn. Posłuchajcie koniecznie:

komentarze

comments

Polecamy