Dodatki / Recenzje

Fascynujące odświeżenie „Corridors”, czyli recenzja wydawnictwa Re_Corr

napisane przez Łukasz Jankowski, 3 kwietnia 2016

Nie ma co ukrywać, Baasch w ubiegłym roku wydał płytę, którą umieściłem w redakcyjnym podsumowaniu minionych dwunastu miesięcy jako najlepszy polski krążek. Tylko tyle i aż tyle, formuła dwóch podsumowań (polskie i zagraniczne top) spowodowały, że nie mogłem zrobić tego, czego chciałem od samego początku – umieścić długogrający debiut jako najlepszą płytę roku. W życiu człowieka pojawiają się wydawnictwa mające ogromny wpływ na jego osobę, smak artystyczny. Dla mnie jednym z taki krążków jest „Corridors”.

Po przerwie od wydawania nowego materiału, Baasch postanowił ogłosić, że do sprzedaży trafi album z remiksami. Miałem pewne obawy co do tego przedsięwzięcia, po co zmieniać coś, co samo w sobie jest doskonałe? Moje złe przeczucia jednak zmniejszały się z każdym kolejnym dniem, gdy zostali ogłoszeni wykonawcy, którzy będą odpowiedzialni za odświeżone wersje numerów. Dziesięć remiksów, dziesięciu różnych artystów – Rysy, Zamilska, Milky Wishlake i wielu innych. Solowo zachwycają wydając własne kompozycje. Jednakże przez cały czas w mojej głowie kłębiły się myśli, że z wymagającym, lecz pięknym, materiałem Baascha sobie nie poradzą. Bartek Schmidt przed premierą zapowiedział, że nie będą to typowo taneczne remiksy. Nie kłamał. Dostaliśmy wydawnictwo spójne, które zarazem pokazuje talent każdego muzyka z osobna.

Nikogo nie powinno zaskoczyć, że „Re_Corr” jest albumem brzmiącym inaczej od ubiegłorocznego „Corridors”. Z remiksów uleciał gdzieś, czarny pod względem kolorytu, klimat. Nie uświadczymy też neoromantycznej atmosfery, która aż wylewała się z całej płyty i jest jednym z tych aspektów, który zachęca do zapoznania się z oryginalnymi kompozycjami ponownie. Został wokal. Niezwykle charakterystyczny, który można rozpoznać już po pierwszych sylabach wypadających z ust wokalisty. Jednakże głos nie ustrzegł się mniejszych lub większych wpływów indywidualnego remiksera, który postanowił zmienić go tak, aby pasował do całości. Nasza przygoda z całością rozpoczyna się od remiksu Agim aka NERVY do „Several Gods”. Jeden z tych utworów, który w nowej aranżacji zachwyca rozmachem i zagęszczającym się z każdą sekundą klimatem. Zapętlenie dźwięku, które pojawia się w oryginale, tutaj jest jeszcze dobitniejsze. Na początku nie mogłem przekonać się do wokalu, który rozjeżdża się lekko z podkładem. Idzie się jednak do tego przyzwyczaić i drobny minus nie zasłania atutów numeru. Dalej mamy do czynienia z dziewięcioma remiksami, które nie ustrzegły się wpływów każdego artysty, ale zachowane są w jednej konwencji. Świetnej konwencji.

Moim faworytem jest połączenie „Black Poetry” z „Corridors” przez Mooryca. Absolutnie piękna całość, która porusza od pierwszego dźwięku i ściska za gardło aż do ostatniej sekundy. Wsłuchując się w ten numer, było mi po prostu głupio, że wcześniej myślałem o klęsce pomysłu jakim może być „Re_Corr”. Mooryc nie podaje nam wszystkiego wprost na złotej tacy, każdy dźwięk przenika się ze sobą, są niezwykle zaskakujące. Jeden z tych numerów przenikający wprost do naszej duszy i roztrzaskujący ją na wiele elementów. Zamilska za to w konsekwentny sposób bawi się rytmem i pulsującymi dźwiękami w „Clear”. Warto też zwrócić uwagę na nową aranżację „Clamber” projektu JAAA!, która zachwyca swoją enigmatycznością oraz remiks „Corridors” stworzony przez duet Rysy z gościnnym udziałem Justyny Święs. Na wydawnictwie pojawił się jeden remiks, z którym wiążą się mieszane uczucia. Chodzi mianowicie o „Parachute” Milky’ego Wishlake’a. Na początku myślałem, że jest to profanacja oryginalnego numeru. Odłożyłem jednak uprzedzenia na bok, przesłuchałem numer jeszcze raz, aby potem włączyć go od początku po raz kolejny i kolejny. Ten aranż docenia się z czasem.

„Re_Corr” to fascynujące odświeżenie „Corridors”, którego elementy dobrze nam znane rozkłada na czynniki pierwsze, a następnie układa z nich całkowicie inną całość. Baasch może być dumny z osób, które wzięły udział w tym przedsięwzięciu. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mieć okazję usłyszeć wszystkie remiksy w wersji live. Podczas pierwszego w tym roku koncertu muzyka w Poznaniu zostało zaprezentowanych kilka piosenek z tego wydawnictwa. Muszę przyznać, że na żywo jest to niezwykle satysfakcjonujący materiał.

Ocena: 8/10

komentarze

comments

Polecamy