Artykuły

Polskie premiery 2017 – na te wydawnictwa na pewno warto czekać – Część 2

napisane przez Outrave, 13 stycznia 2017

Jakiś czas temu opublikowaliśmy artykuł na temat tegorocznych polskich premier. Tak się rozkręciliśmy z zadawaniem pytań poszczególnym artystom, że siłą rzeczy musiała powstać jego druga część.

W tym miejscu chcielibyśmy przypomnieć Wam, czytelnikom, o jednej istotnej rzeczy: to nie jest kompletna lista! Rzecz jasna, polskich premier muzycznych będzie jeszcze więcej. O nich jednak dowiecie się w swoim czasie. Poniżej prezentujemy parę słów od tych artystów, którzy nie pojawili się poprzednim razem. Zarówno wtedy, jak i teraz nie ograniczaliśmy ich, dając im dowolność w formułowaniu wypowiedzi. To autentyczność sprawia, że ich kochamy.

BOVSKA

„Szczekanie psa, stukot pociągu o tory, wydarzenia, które dzieją się dookoła mnie, kolor światła padającego na chodnik… Czasem najprostsze rzeczy inspirują mnie do pisania piosenek. Tak było z pierwszą płytą i podobnie będzie z drugą. A jednak mimo tego, że wciąż będę to ja, i wciąż piosenki piszemy razem z Janem Smoczyńskim, nastąpi wyraźnie słyszalna zmiana. A to dlatego, że ja się zmieniam wciąż i nieustannie. Ta zmiana mnie cieszy – bo oznacza rozwój. Nie chcę specjalnie nic zdradzać. Mogę tylko powiedzieć, że na nowej płycie na pewno znajdzie się „Haj” i że będzie bardzo kolorowo. A uderzenie nastąpi niedługo.”

Daria Zawiałow

„Płyta jest kulminacją wszystkiego, co zbierało się we mnie od długiego czasu. Przez kilka lat ja i mój przyjaciel, a także producent albumu, Michał Kush, docieraliśmy się muzycznie, aż złapaliśmy falę, która poniosła nas do tworzenia tego, co zaczęło zaskakiwać i cieszyć. Utwory są zróżnicowane, a jednak spójne. Są momenty radości, zawadiackiej figlarności, a nawet lamentu, rozpaczy lub manifestu. Nie wszystkie teksty, które napisałam, mówią o mnie. Czasami opowiadam historię. Całości charakteru dodają gitary nagrane przez współproducenta Piotrka „Rubensa” Rubika i muszę przyznać, że często inspirowało mnie ich brzmienie. Zatem płyta jest i elektroniczna, i gitarowa. Ostra i chłodna. Już wkrótce premiera, mam nadzieję, że każdy znajdzie tu kąt dla siebie.”

Justyna Święs / Wojtek Urbański

„Zostaliśmy poproszeni o zrobienie muzyki do przedstawienia Eweliny Marciniak „Mapa i terytorium” w gdańskim Teatrze Wybrzeże. W sierpniu ubiegłego roku spędziliśmy tam 3 tygodnie i mieliśmy z Justyną super lot razem. W teatrze mieliśmy studio oraz swoje pokoje mieszkalne. Chodziliśmy na próby teatru lub siedzieliśmy razem w studio, Justyna pisała teksty, ja w tym samym czasie siedziałem przy instrumentach.
Kiedy Justyna miała gotowy tekst, od razu to nagrywaliśmy. Później robiliśmy wstępny aranż i z takim szkicem schodziliśmy na próbę z aktorami, sprawdzić jak nowa muzyka działa w scenach. To był super projekt, bezproblemowy, bardzo fajnie to wszystko wypaliło. Muzyka zgarnęła zresztą bardzo dobre recenzje w prasie, co na bardzo cieszy. Mimo, że muzyka w spektaklu wykonywana była na żywo, mamy zarejestrowane wszystko w roboczych wersjach. Na materiał składa się dziesięć kawałków i jest to w zasadzie pełna płyta. Osiem z nich to pełnowartościowe piosenki z tekstami po polsku, jedną z nich Justyna wykonała po francusku. Sama warstwa instrumentalna ma wiele różnych odcieni – dużo gitar, syntezatorów i przestrzeni uzyskanych głębokimi pogłosami lub kosmicznymi delay’ami. Materiał jest melancholijny, niejednokrotnie są to smutne piosenki, utrzymane w duchu tego spektaklu. Wyszło to na bardzo pięknie. Dodatkowo reżyserka spektaklu i ludzie związani z Teatrem Wybrzeże wywierają teraz na nas odgórną „presję”, by ten temat realizować dalej, by wydać to na płycie. Dla mnie też jest to jednym z priorytetów wydawniczych na ten rok. Planujemy z Justyną w marcu wejść ponownie do studia i zarejestrować finalną wersję tego materiału. Liczę, że całość będzie gotowa na późną wiosnę.”

K BLEAX

„Moje gusta ulegają ciągłej zmianie, więc nie chce za dużo mówić o albumie, bo nie lubię kłamać.
Pojawi się on w tym roku i na pewno singiel „BITCHUNT” jest jego smacznym kęskiem, z którego cieszę się jak dzieciak! Kierunek muzyczny, który teraz obraliśmy jest na pewno tym prawidłowym i tym który zgadza się z moją duszą w 100%, także cieszę się, że decyzje o wydaniu albumu odłożyłam na trochę później.
Zwracam ogromną uwagę na najmniejsze detale, które prawdopodobnie są widoczne tylko dla mojego oka, aczkolwiek wydanie czegoś, co nie zgadza się z moją osobą, jest absolutnie niemożliwe. Prędzej popełniłabym samobójstwo.
Klip, do którego po części napisałam scenariusz, jest czymś o czym zawsze marzyłam. Ciężko było znaleźć kogoś, kto zrozumie moją wizje i zrobi go dokładnie tak, jak chciałam, ale… udało się!”

Leski

„Wolałbym nie zdradzać muzycznych szczegółów, mogę tylko zapewnić, że będzie niezmiennie autorsko i po polsku.”


MIN t

„Debiutancki album to niesamowite uczucie. Koncept zrodził się w mojej głowie już dawno, a pracę nad utworami rozpoczęłam gdzieś w 2015. Tym bardziej więc nie mogę doczekać się premiery, choć niecierpliwość studzi świadomość dopracowania materiału, który zostanie dopięty tak jak sobie to wyobrażałam. Swoim albumem chciałam zaprezentować swoją wizję muzyki eksperymentalnej, gdzie każdy z elementów w inny sposób miesza neo-soul z elektroniką, nie dając oczywistych rozwiązań w jedną lub w drugą stronę. Zresztą, ciężko szufladkować swoją muzykę i określać nazwami gatunków coś, co wydaje mi się po prostu moje i inne. Najważniejsze jest to, że mogę nagrać album w stu procentach zgodny z moją wizją, a współpraca z Otake Records idealnie się w to wpisuje.”

Night Marks Electric Trio

„Obecnie jesteśmy na etapie kończenia naszego debiutanckiego albumu. Czujemy, że ciąży na nas ciężar zespołu, który wydał „jedynie” EP-kę, dlatego zdecydowaliśmy się na taką formę. Największą zmianą w porównaniu do poprzednich rzeczy NMET jest to, że Marek Pędziwiatr o wiele bardziej będzie angażował się tekstowo oraz wokalnie. Na tę chwilę Marek śpiewa we wszystkich numerach, które zrobiliśmy i w takiej formule czujemy się najlepiej. Album planowany jest na drugi kwartał 2017 roku nakładem U Know Me Records.”

Patrick the Pan

„Bardzo chciałbym wydać płytę w pierwszej połowie roku, a to oznacza, że muszę skończyć wszystko do przełomu lutego / marca, a to z kolei oznacza, że jak zwykle obudziłem się z ręką w nocniku. Chyba nigdy nie nauczę się regularnie pracować nad muzyką, zawsze wszystko zostawiam na ostatnią chwilę – tak było w przypadku drugiej, którą nagrałem praktycznie w dwa miesiące i tak będzie znowu. Boję się jednak, że ja efektywnie nie potrafię pracować bez świadomości deadline’ów. To mnie mobilizuje i wystrzeliwuje na wyżyny kreatywności. Chris Martin powiedział, że wszystkie swoje najlepsze piosenki napisał własnie pod presją czasu. Myślę, że mam podobnie. O samej płycie na chwilę obecną nie mogę powiedzieć więcej, niż to, że praktycznie cała będzie po polsku.”

Pola Rise

„Nad płytą, która ukaże się w tym roku pracowałam nieprzerwanie przez ostatnie dwa lata i w końcu jesteśmy na ostatniej prostej. Zaprosiłam do współpracy wspaniałych producentów z polski i zagranicy. Kilka utworów powstało wspólnie z Robotem Kochem, jestem z nich szczególnie dumna. Robot to niezwykle zdolny i wrażliwy muzyk. Na albumie znajdą się również numery wyprodukowane przez Loxe (znany ze współpracy z NAO), duński duet producencki Nector, ale też MANOID i Janek Pęczak, z którymi pracowałam już przy debiutanckiej EP.

Niecierpliwie już wyczekuję momentu, w którym będę mogła podzielić się “Anywhere But Here”. To historia drogi, którą przebyłam w ostatnich latach. Jest o momentach zwątpienia, ale też o odnajdywaniu sensu i ciągłej walce. Zdarzyło mi się też samej sobie zaśpiewać pieśń motywacyjną. Każdy z nas ma takie momenty w życiu, ostatecznie każdy z nas stara się pozbierać się i próbuje jeszcze raz. Nagranie tej płyty nauczyło mnie cierpliwości i dowiodło, że warto walczyć o swoje i kompromisy nie zawsze są dobre.”

SEALS

„Chociaż cały czas w pamięci mamy rok 2016, w którym wydaliśmy debiutancki album, zagraliśmy przed Katarzyną Nosowską, zajęliśmy drugie miejsce w konkursie Moico Enjoy Music i wystąpili w Dzień Dobry TVN, to już powoli szykujemy się na kolejne miesiące. Za kilka tygodni wydamy nasz najnowszy singiel, który został zarejestrowany także dla Sofar Sound. Później ruszamy w pierwszą (!) trasę koncertową. Mamy jednak nadzieję, że będzie ona tylko zapowiedzią intensywnego lata, bo chcemy w te wakacje sporo pograć. W międzyczasie na pewno będziemy tworzyć i szlifować kolejne kawałki, tak żeby jesienią coś wydać. Nie chcemy jednak zapowiadać konkretnej formy.”

Łukasz Stachurko (SONAR)

„Z 2017 wiążę ogromne nadzieje, ponieważ w końcu stworzyłem sobie warunki, aby móc poświęcić większość czasu na tworzenie muzyki. Z najbliższych planów: w lutym wyjeżdżam na miesiąc do Turynu, gdzie natchniony zbliżającą się wiosną, będę wraz z Leną pracował nad EPką Sonara. Mamy już wstępne szkice i wygląda to bardzo obiecująco. Możecie się spodziewać dużej wolty w brzmieniu zespołu. Z leniwego, wintydżowego charakteru „Pętli” lecimy w energetyczną, ale wciąż emocjonalną, soniczną przyszłość. Po powrocie w marcu ruszam z zespołem w trasę po Polsce. Ponadto wróciłem do porzuconej na jakiś czas działalności dj-skiej. Jako Sonar Soul będę prowadził w Radio Kampus cykliczną audycję oraz odwiedzał kluby w Polsce serwując eklektyczną selekcję od pościelowych ballad po techno. Tyle planów na początek roku, a co będzie dalej – zobaczymy!”

Stonkatank

„W Stonkatank nałożyliśmy sobie niewiele ograniczeń, za to trzymamy się ich sztywno. Po pierwsze, naszym pragnieniem było robienie muzyki, która najlepiej odnajduje się w klubach (zwanych drzewiej dyskotekami). Po drugie, obydwaj jesteśmy fanami energii płynącej z koncertów muzyki dookołarockowej. Artysta ze sceny powinien schodzić styrany!
Po trzecie, naszym zamierzeniem było wzbudzenie w ludziach niepewności. Chcieliśmy, aby podczas słuchania naszych numerów zastanawiali się, czy to remix czy oryginał. Mówiąc krótko, od początku zakładaliśmy, że nasza muzyka będzie bazowała na kontrastach, ale jednocześnie nie będzie awangardą tylko dla garstki wybranych.

Na album Totem składa się 8 utworów, za którymi stoją historie zbierane przez okres dwóch lat. Album będzie promowany przez klip, do którego zdjęcia były kręcone w Paryżu. Wyreżyserowany został przez Yanna Gorizza – młodego londyńskiego reżysera, autora takich filmów jak „Glyn” czy „Calm”.

Album zostanie wydany w formie limitowanej serii pendrive’ów naszego projektu.
Premiera w połowie lutego.”

The Fruitcakes

„Płyta „The Fruitcakes 2” ukazać ma się w lutym 2017 r. Kompozycje charakteryzują się psychodelicznym klimatem barwnej końcówki lat 60., rozbudowaną i „puszczoną wolno” formą oraz dopieszczoną strukturą harmoniczną. Nagraniem, produkcją oraz miksem materiału zajął się Maciej Cieślak (Ścianka, Lenny Valentino) w swoim warszawskim, analogowym studio im. A. Mickiewicza. Za mastering płyty odpowiada Marcin Cichy (Skalpel), graficzną stronę wydawnictwa opracował artysta z „Sopockiej Odessy”, stale współpracujący m.in. z sopockim SPATiFem, Jarosław Świerczek.”

Wojtek Ezzat

„Właśnie ukazał się mój najnowszy singiel „Rozmowa”, który można posłuchać i obejrzeć. Jest on zapowiedzią zbliżającej się płyty, która powinna ukazać się na wiosnę. Z niecierpliwością czekam na ten moment, po niekrótkim i pełnym w przygody etapie twórczym i pracy nad materiałem, żeby skonfrontować słuchaczy z tym, co udało mi się stworzyć. Myślę, że płyta może kilka osób zaskoczyć. Pojawią się na niej nie tylko spokojne, miłe dla ucha melodie, z którymi mogę być głównie kojarzony, ale i energiczne dźwięki żywych instrumentów wymieszanych ze współczesnymi brzmieniami elektronicznymi, zachęcające do pokiwania głową w rytm muzyki. Na pewno płyta będzie ciekawa, oryginalna i odróżniająca się od wszystkiego dookoła. A tymczasem zapraszam na przedsmak tego, co będzie można usłyszeć w postaci „Rozmowy”.”

Wojtek Mazolewski i jego „dźwięki Gdyni” (o projekcie opowiada Wojtek Urbański)

„Pomysłodawcą tego projektu jest miasto Gdynia. Wojtek Mazolewski pochodzi z Trójmiasta, jest znanym lokalnym patriotą, ambasadorem tego regionu, który wyrósł na tutejszej, muzycznej scenie i miał na nią ogromny wpływ. Nic dziwnego, że to jego poproszono o zrealizowanie czegoś w rodzaju muzycznego hołdu dla morza. Roboczo projekt nazywa się on „Sounds of Gdynia”. Wojtek zaprosił mnie do współpracy przy tym projekcie, z uwagi na moje podejście do dźwięku i produkcji muzycznej. On pisze piękne melodie, silnie wspiera koncepcje tego projektu, ja odpowiadam za produkcje, fieldrecording. To nie jest nasza pierwsza próba wspólnej współpracy. W 2012 roku spotkaliśmy się w Tajlandii, realizując słuchowisko. W tym projekcie, podobnie jak w przypadku naszego tajskiego epizodu, chodzi o zawarcie prawdy miejsca. Nagrywaliśmy w stoczni, na kutrze rybackim, na jachcie, na plażach; wypłynęliśmy nawet w sześciogodzinny rejs łodzią podwodną. Zasuwałem z pałkami po kontenerach, rurach, Wojtek zasuwał na gitarze lub kontrabasie. Epizod na łodzi podwodnej był szczególnie inspirującym przeżyciem i jednocześnie trudnym do rejestracji dźwięków, nie mniej jednak po nim czuję się w pełni upoważniony do współtworzenia projektu o morzu.
Nagrywaliśmy w tych miejscach głównie pomysły melodii, rysy rytmiczne, dźwięki. Teraz dopieszczamy te materiały w studio. Powoli rysuje nam się industrialny, elektroniczny, niekiedy techno-materiał, któremu oczywiście nie brakuje też ducha jazzu.”

URBANSKI

„Ten projekt jest wariacją moich inspiracji muzyką techno. W zeszłym roku zagrałem z tym materiałem kilka festiwali i czuję, że nabrało to już formy, którą można się podzielić w fizycznej wersji. Trwają rozmowy z potencjalnymi wydawcami, może będzie to Dobrzewiesz Nagrania (label Łony i Webbera, przyp. red.), na temat publikacji tego materiału. Planuję współpracę z małym labelem z tego względu, że z doświadczenia z Rysami wiem, że jest dużo magii w pracy z kilku osobowym zespołem, jaki zapewnia niszowa wytwórnia. Materiał będzie wydany w formie EP-ki, na której znajdzie się około pięć utworów. Jeden z nich, „VOID”, wraz z klipem poznaliście w zeszłym roku. W najbliższych planach – początek lutego – jest wypuszczenie istniejącego już, kolejnego klipu, do utworu „Widmo” wykonanego w technice 360°. Za klip odpowiedzialna jest ekipa Melt, która stała za koncertowymi wizualizacjami RYS. Najwyższy poziom.”

VU

„Znaczną część ubiegłego roku spędziliśmy z laptopem, mikrofonem i instrumentami przy kuchennym stole – pisząc i nagrywając wstępnie piosenki (z przerwami na posiłki). Obecnie jesteśmy w trakcie dobrze zapowiadających się rozmów z dużą wytwórnią. Nie czekając na efekty, już od końca stycznia zaczynamy pracę z producentem, którego zadaniem będzie dopracowanie materiału. Sami nie wiemy, co z tego ostatecznie wyniknie, gdyż nasze korzenie wywodzą się z muzyki gitarowej, a do współpracy postanowiliśmy zaprosić zasłużonego w polskiej elektronice A_GIMa. Liczymy, że z takiego połączenia wyłoni się coś na kształt interesującego popu.

Nie obiecujemy, że zwieńczeniem tego roku będzie płyta, ale niewątpliwie będzie można liczyć na single i pierwsze koncerty.”

YOACHIM

„Planuję faktycznie wydać album w tym roku i będzie to właściwie mój debiut płytowy po tym cyfrowym wydaniu EPki „Isn’t That Gone”. Tym razem płyta zostanie wydana również w formie fizycznej.

Materiał będzie utrzymany dalej w klimacie muzyki elektronicznej, aczkolwiek będzie zawierać w sobie różne odsłony tego gatunku i nie tylko tego. W aranżacjach pojawią się również żywe instrumenty. W porównaniu do wspomnianej EP „I.T.G.” w nowym wydaniu znajdzie się np. utwór w języku polskim, a możliwe też, że zagrają tam utwory instrumentalne. Piszę „możliwe”, bo prace nad albumem i wybór jego zawartości wciąż trwają.
Pierwszy singiel-zapowiedź wraz z teledyskiem powinien ukazać się najdalej w marcu. Trwa już etap postprodukcji audio, ale i ekipa filmowa rozpoczęła pracę nad obrazem.
Płyta będzie autorska w całości i tak jak w przypadku „I.T.G” kompozytorem, producentem oraz autorem tekstu będzie Yoachim.

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, wydanie krążka nastąpi w okolicach maja.”

Young Stadium Club

„Nad albumem pracowaliśmy bardzo dużo czasu, od samego początku powstania zespołu – około 4 lata, ale nie robiliśmy przez ten czas tego samego materiału. Tak naprawdę można powiedzieć, że ten album jest dla nas którymś z kolei, bo przerobiliśmy setki utworów, które ostatecznie stały się tymi, które są na „E3″ („Everything Everyone Everywhere” – przyp. red.).

Przede wszystkim musieliśmy dojrzeć muzycznie, produkcyjnie i poczekać na swój moment. Utwory na płycie inspirowane były przeróżnymi gatunkami muzycznymi, ale najbardziej łapią nas zespoły takie jak Foals, Coldplay, Years & Years, Bombay Bicycle Club czy Disclosure. Poświęciliśmy temu tak naprawdę całe życie, bo od pierwszych swoich lat mamy do czynienia z muzyką. Przez ostatnich kilka lat uczyliśmy się produkować, kupowaliśmy nowe instrumenty i eksperymentowaliśmy przez ten cały czas.

Pół roku temu przeprowadziliśmy się całym zespołem do Warszawy, bo udało nam się związać z Universalem. To była bardzo dobra decyzja, bo mamy możliwość skupić się tylko na tym, co tak naprawdę kochamy. Teraz chcemy wyjść w końcu ze studia i pokazać wszystkim, jak wykonujemy to na żywo. W międzyczasie chcielibyśmy pomagać znajomym robić utwory i na pewno pracować nad naszym kolejnym albumem. Długo się do tego przygotowywaliśmy, ale nareszcie cała machina rusza! I wiemy, że nigdy się nie zatrzyma!”

Youth Novels

„Właśnie zakończyliśmy sezon koncertowy i zabraliśmy się za tworzenie nowego materiału. W pierwszej połowie tego roku światło dzienne ujrzy nowa EP-ka oraz singiel z teledyskiem. Jesteśmy bardzo podekscytowani, ponieważ na płycie znajdzie się dużo nowych brzmień.
Oprócz muzyki także teksty będą naszego autorstwa, a nad całością będzie czuwał producent, którego nazwiska jeszcze nie możemy zdradzać, ale…”

Zobacz część pierwszą >>> Polskie premiery 2017 – na te wydawnictwa na pewno warto czekać – Część 1

————–

Artykuł przygotowali: Beata Prętnicka, Alicja Widera, Daria Solich, Justyna Czarna, Tilda Frank, Łukasz Jankowski, Marcin Kaszuba

komentarze

comments

Polecamy