Artykuły

Lapalux – brzmienie z wyższej półki

napisane przez Paulina Zając, 26 października 2017
Foto: Ogze Cone

Stuart Howard znany jako Lapalux jest twórcą i producentem muzyki elektronicznej, który rozpoczął swoje działania muzyczne w 2008 roku. Prawdziwe początki eksperymentowania z muzyką przypadają jednak na czasy młodości artysty. 11-letni Stuart zapoznał się z gitarą i już wtedy można było przewidzieć, że to co stworzy będzie niezwykłe, poza normami. Zamiast ćwiczyć akordy i tzw. „bicie”, chłopiec szukał brzmień, których jeszcze nikt nie wydobył z tego instrumentu. Swoje poszukiwania nagrywał na stary komputer kupiony przez mamę.

Przedstawiając tego Pana warto zacząć od wyjaśnienia nazwy, pod którą jest znany – Lapalux to sklejka słów „Lap of Luxury”. Niecodzienne brzmienie i profesjonalizm Stuarta przyczyniły się do podjęcia współpracy z wytwórnią Brainfeeder. Właścicielem wytwórni jest jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów sceny muzyki elektronicznej – Flying Lotus.

Foto: Ogze Cone

Pierwotne dzieła obejmują zarówno autorskie kawałki, jak i remixy utworów Bonobo, Andreyi Triany, czy Lianne La Havas. Czas na pierwszy album przyszedł już w 2013 roku. Perfekcjonizm muzyka uczynił album „Nostalchic” niesamowicie ciekawym i wartościowym debiutem. Rok później jeden z jego utworów – „Make Money” został uwzględniony w rozszerzonym soundtracku kultowej gry Grand Theft Auto V. Artysta nie zwolnił tempa i w roku 2015 pokazał światu swoje kolejne dzieło „Lustmore” – to kolejna dawka eksploracji muzyki poprzez brzmienia, dysonanse, harmonie i rytm. Jego niepowtarzalny styl został zauważony i doceniony zarówno przez krytyków muzycznych, jak i odbiorców. Recenzje jego albumów zostały sukcesywnie umieszczane na jednym z największych portali muzycznych – Pitchforku spotykając się z uznaniem i podziwem dla kunsztu artysty przy tworzeniu faktury i warstw swoich dzieł. Pomimo swojego charakterystycznego wydźwięku i melodii, które niekoniecznie i niezawsze wpadają w ucho, wydawnictwo Lapaluxa „Lustmore” pojawiło się w Billboardzie, na jednej z najsłynniejszych list w kategorii „Top Dace/Electronic Albums”. Możemy dochodzić pochodzenia tak ciekawego podejścia do dźwięku i tworzenia muzyki, lecz Stuart w jednym z wywiadów dla redakcji Earmilk mówi o jego drugim zaintersowaniu, którym jest… także elektronika. Kreatywne wykorzystanie elektroniki w celu uzyskania dźwięku to to, co kręciło artystę już od dawna. Brzmienie, które zwraca uwagę i skupia słuchacza na misternej konstrukcji dźwięku to znak rozpoznawczy Howarda.

Foto: Marielle Tepper

W tym roku światło dzienne ujrzał trzeci album Lapalux zatytułowane „Ruinism”. Zamysłem Staurta było stworzenie krążek przy użyciu jedynie prawdziwych, fizycznych instrumentów. Przesłuchując zawartość albumu trudno jest w to jednak uwierzyć. Jak mówi sam artysta naturalne dźwięki zostały tak mocno zmodyfikowane, przerobione i zmanipulowane, że ich brzmienie zostało zrujnowane – stąd nazwa całego albumu. „Ruinism” zabiera nas w świat abstrakcji, z którego trudno jest wrócić. Z jednej strony niemalże matematyczna precyzja, z drugiej wolność formy i eksperymentowanie – tak właśnie można określić album jako całość.

Artysta zagra w warszawskim Niebie już w piątek 3 listopada. Na tym koncercie nie może zabraknąć żadnego konesera elektronicznych brzmień, który gustuje w abstrakcji i eksperymentowaniu na praktycznie każdym muzycznym obszarze. Jeśli jednak opis nie pasuje do was, warto przekonać się jak wielowarstwowa i skomplikowana może okazać się muzyka.

komentarze

comments

Polecamy